Filhelleni byli cudzoziemcami wspierającymi grecką rewolucję przeciwko Imperium Osmańskiemu. Polacy należeli do najbardziej doświadczonych ochotników, często wywodzących się z armii napoleońskich i europejskich ruchów rewolucyjnych.
Dlaczego jechali do Grecji?
Po rozbiorach Polska zniknęła z mapy. Dla byłych legionistów i napoleońskich żołnierzy grecka walka mogła przypominać własne marzenia o odzyskaniu państwa. Motywacje były jednak różne: od idei wolności, przez romantyczny filhellenizm i solidarność chrześcijańską, po potrzebę dalszej służby wojskowej.
Bitwa pod Petą — 4/16 lipca 1822 roku
Peta leży w Epirze, niedaleko Arty. Grecka wyprawa Aleksandrosa Mavrokordatosa miała wesprzeć zagrożonych Souliotów, rozszerzyć powstanie na północ i pokazać skuteczność nowo tworzonej armii regularnej.
W armii znajdowały się oddziały regularne, batalion filhellenów, ochotnicy z Wysp Jońskich, Soulioci i formacje lokalnych kapetanów. Brakowało jednolitego dowództwa, a europejscy regularni żołnierze i greccy nieregularni stosowali odmienne sposoby walki.
Pierwsze ataki osmańskie zostały odparte. Później jedno ze skrzydeł greckiego ugrupowania załamało się lub wycofało, umożliwiając przeciwnikowi wyjście na tyły regularnych i filhellenów. Starsza historiografia obarczała winą Gogosa Bakolasa, lecz współczesne badania nie uznają zdrady za dowiedzioną.
Franciszek Mierzejewski
Urodzony w Warszawie w 1786 roku, służył w polskich szwoleżerach Gwardii Cesarskiej Napoleona. Brał udział w wielu kampaniach, towarzyszył Napoleonowi na Elbie, był związany z ruchami rewolucyjnymi i ostatecznie przybył do Grecji. Pod Petą dowodził polskim pododdziałem filhelleńskim.
W końcowej fazie bitwy jego ludzie zostali otoczeni w rejonie kościoła św. Jerzego. Według relacji z grupy Polaków miało ocaleć jedynie dwóch. Na miejscowym pomniku znajduje się jedenaście polskobrzmiących nazwisk, choć liczba uczestników mogła dochodzić do siedemnastu.
Dlaczego Peta była ważna?
Militarnie bitwa była katastrofą. Zniszczyła duży batalion filhelleński i osłabiła grecką armię regularną. Symbolicznie umocniła jednak europejski filhellenizm. Śmierć cudzoziemców pokazywała, że walka Greków jest sprawą przekraczającą granice jednego narodu.
Polacy pod Messolongi
Polscy ochotnicy walczyli także w obronie Messolongi. Wymienia się Jana Nepomucena Dzierżawskiego, majora Grabowskiego oraz Michała Torosakowskiego. Jedno z umocnień nosiło imię Tadeusza Kościuszki, a w 1938 roku odsłonięto pomnik polskich obrońców.